O mnie

Laura jestem :) twitter : https://twitter.com/BezCiebieNieIde ask.fm : http://ask.fm/imagineandfeel

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

chapter three *Did I go crazy?*


Obudziłam się z niesamowitym kacem. Sięgnęłam butelkę wody z szafki nocnej i wzięłam dużego łyka.
Wstałam z łóżka i jak zawsze co rana wzięłam prysznic. Zawinęłam się w ręcznik i zeszłam na dół. Mama siedziała przy stole w kuchni i czytała w gazetę.
- a co ty tak szybko przyszłaś ? - spytała.
- źle się poczułam - wymusiłam uśmiech.
Usiadłam się przy stole a mama zaczęła robić mi naleśniki.
- ten twój kolega jest całkiem sympatyczny - wypaliła mama
- jaki kolega ? -zaśmiałam się.
- no ten Zayn czy jakoś tak.
- skąd ty go znasz?
- był tu dzisiaj
- co ?
- zostawił Ci coś na balkonie chyba.
- on był w moich pokoju ? - zdziwiłam się.
- no tak wpuściłam go.
- wielkie dzięki. - skrzywiłam się
Wstałam od stołu i pobiegłam na górę . Weszłam do pokoju a z niego na balkon.
Przy barierce stał duży wiklinowy koszyk w nim pełno słodkości i dwadzieścia dwie róże a na nich biała karteczka z napisem : przepraszam. Jezu co ja zrobiłam , przecież on nie może się obwiniać . To ja i moje głupie zachowanie.. Nienawidzę tego we mnie. Wzięłam koszyk i róże do środka. Koszyk zostawiłam a róże zniosłam na dół by wstawić je do wazonu.
- ale miał gest - zaśmiała się mama
Nic nie odpowiedziałam tylko zabrałam się za jedzenie naleśników z nutellą .
W głowie miałam tylko jedną osobę.. Zjadłam naleśniki i wróciłam do pokoju. Ubrałam się w to   i otworzyłam laptopa. Zalogowałam się na facebooka i przeglądnęłam wszystkie nowości. Nie było nic ciekawego więc weszłam na twittera którego długo nie odwiedzałam . Przeglądnęłam wszystkie tweety Justina i tweetnęłam kilka postów do niego.  Jestem jedną z szczęściar którą Justin follownął i odpisał mi. Pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj , cieszyłam się jak dziecko. Wylogowałam się z twittera i odłożyłam laptopa. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Umyłam zęby i wymalowałam się, włosy rozczesałam. Postanowiłam iść do Zayna i go przeprosić więc zeszłam na dół . Wyszłam z domu  i przeszłam na drugą stronę . Stanęłam przed drzwiami i zapukałam.. Nie musiałam długo czekać by ktoś mi otworzył , tym ktosiem był Harry. Stał w samych bokserkach więc trochę się speszyłam .
- e cześć , jest może Zayn?  - spytałam.
- tak jest chyba u siebie na górze ,wejdź .
Zaprosił mnie do środka , zaprowadził na górę i odszedł . Stałam przed drzwiami do pokoju Zayna i zastanawiałam się czy zapukać. Ah raz się żyję . Zapukałam dwa razy w drzwi mulata i czekałam aż otworzy.
- dajcie mi spokój idioci - odburknął.
-  eh Zayn , przepraszam to ja - powiedziałam dosyć cicho.
Usłyszałam kroki i drzwi się otworzyły a przed sobą zobaczyłam Zayna.
- przepraszam - myślałem , że to który z nich.
- nie szkodzi - uśmiechnęłam się
- a więc co cie tu sprowadza ? - uśmiechnął się również.
- chciałam cie przeprosić za moje wczorajsze zachowanie , byłam już pijana i e nie ważne zawsze tak mam więc jeszcze raz przepraszam , pewnie głupio się poczułeś.
- myślałem , że czymś cie uraziłem .
- pewnie , że nie  - puściłam mu oczko
- no nieważne - zaśmiał się  masz na dziś może jakieś plany ?
- właściwie to nie
- to zabieram Cie dziś na spacer a wieczorem jakiś seans filmowy - co ty na to ?
- no nie wiem , chyba mam coś ciekawszego do roboty.
- a no to spoko - uśmiechnął się sztucznie .
- przecież żartowałam - zaśmiałam się.
- ej no , no to za godzinkę ?
- no okej , przyjdź po mnie .- puściłam mu ponownie oczko.
Wstałam i wyszłam z jego pokoju , zeszłam na dół i wróciłam do swojego domu. Przywitałam się z rodzeństwem i pobiegłam na górę. Przebrałam się w to i rozpuściłam włosy. Wypsikałam się  perfum'ami i zeszłam na dół. Dosiadłam się na kanapę gdzie siedziała Cloe Justin i mama.
- wybierasz się gdzieś ?
- tak , idę na spacer
- z Effy ?
- nie ,  z Zaynem - uśmiechnęłam się.
- masz chłopaka ? - spytała Cloe
- nie mała - zaśmiałam się.
Wstałam i podeszłam do lodówki , wyciągnęłam jogurt  a z szafki płatki.
Wsypałam płatki do jogurtu i usiadłam przy stole. Spokojnie skonsumowałam posiłek i wróciłam do rodziny która oglądała jakiś bezsensowny teleturniej.  Pooglądałam sobie trochę z nimi i w końcu przyszedł Zayn.

 Otworzyłam drzwi i wyszłam.
- to gdzie idziemy ?
- przed siebie.
Uśmiechnął się i złapał mnie nieśmiało za rękę . Tak złapał mnie za rękę. Uśmiechnęłam się i ruszyłam za nim.
Chodziliśmy przez ulicę Londynu przez całe popołudnie rozmawiając o wszystkim. Miałam z nim wspaniały kontakt  , mogłam z nim porozmawiać dokładnie o wszystkim. Usiedliśmy się na jednej z ławek w parku i podziwialiśmy piękny zachód słońca. Czułam się cudownie.
- to co teraz seans? - spytał

- chodźmy jeszcze na lody - powiedziałam błagalnym głosem.
- to ty poczekaj a ja pójdę do tej budki. - wskazał palcem na pana stojącego jakieś dwadzieścia metrów dalej
- no okej.
Wyciągnęłam telefon i wybrałam numer Effy.
Wypytałam ją o wczorajszą imprezę i o jej koniec. Powiedziała mi , że całowała się z Louisem.
A podobno to ja jestem na rozrywkowa - zaśmiałam się.
- musze kończyć - oznajmiłam gdy zobaczyłam Zayna idącego w moją stronę.
- czy ty aby nie przesadziłeś ? -zaśmiałam się do chłopaka który niósł dwie porcje lodów jeden miał około siedem gałek a drugi jedną.
- smacznego - podał mi loda.
- nie zjem tego  - zaśmiałam się .
- pomogę Ci - uśmiechnął się cwaniacko.
Skąd on wiedział jakie są moje ulubione smaki ? Po drugiej gałce już nie mogłam więc oddałam chłopakowi.
- to co teraz lecimy?  - spytałam
- oczywiście - wstał i złapał mnie za rękę .
Było już ciemno , szliśmy cały czas za rękę.Doszliśmy do domu chłopców i weszliśmy do środka.
Chłopcy siedzieli na kanapie i oglądali jakiś program muzyczny. Przywitałam się z nimi i razem z Zaynem poszłam do góry.
W jego pokoju przygotowaliśmy sobie kącik w  którym będziemy oglądać filmy.
Rozłożone kocyki , poduszki i kilka świeczek.
Zayn ustawił laptopa na niskim stoliku a ja usiadłam się na przygotowanym 'legowisku'
- co włączamy ? - spytał
- jakąś komedię romantyczną - zrobiłam błagające oczka
- no dobra- uśmiechnął się.
Zayn włączył jakieś romansidło i podał wcześniej przygotowany popcorn.
Leżałam oparta o jego ramię  , nie obchodził mnie film tylko on.

**Zayn**
Zasnęła ...zasnęła mi na ramieniu .Wygląda prze słodko.
Wyciągnąłem telefon z jej kieszeni i wysłałem smsa do jej mamy , że Livia nie wróci dziś na noc.
Nie miałem serca jej obudzić..





***
to co pięć komentarzy ?
 nie wiem czy sens jest pisać.
jak wiecie nie jestem już na szlachcie i nie wiem gdzie was informować ..


niedziela, 26 sierpnia 2012

BOHATEROWIE

   
   Livia Melson
17 lat , pochodzi z Polski.

Cassie Melson
20 lat , pochodzi z Polski


Effty Gomez
17 lat , pochodzi z Polski

Becky i Ally Stanley
po 18 lat ,pochodzą z Londynu.





Cloe Melson  - 8 lat
Justin Melson - 14 lat
Bella Melson - 38 lat
Filip Melson - 43 lata
Harry Styles - 18 lat
Zayn Malik - 19 lat
Louis Tomlinson - 21 lat
Niall Horan - 19 lat
Liam Payne - 19 lat
Justin Bieber - 18 lat *gościnnie*

chapter two *I can't fall in love now*


Gdy wróciłam do domu szybko zjadłam obiad który przygotowała mama. Taty o dziwo nie było w domu więc był spokój. Cloe latała po kuchni ze swoją lalką barbie a Justin jadł razem ze mną. Mama była w dobrym humorze co mi odpowiadało.
- gdzie tata?  - spytałam po cichu.
- dał się namówić - uśmiechnęła się szyderczo
- serio ? - spytałam prawie skacząc z radości .
- tak , dzisiaj Andrew zawiózł go.
- no to super - powiedziałam promiennie
Tata w końcu dał się namówić na leczenie. Dobry przyjaciel mamy Andrew ma swój zakład i tam przyjął tatę. Dokończyłam swój obiad i udałam się do swojego pokoju . Z garderoby wyciągnęłam rzeczy  które chcę ubrać na dziś wieczór. Położyłam je na łóżku i weszłam do łazienki. Napuściłam wody do wanny i wlałam płynu do kąpieli robiąc przy tym pianę. Ściągnęłam ubrania i wskoczyłam do wanny. Uwielbiam w ten sposób się relaksować , jest to mój sposób na oderwanie się od myślenia , jednak nie było tak teraz. Moje myśli prześladował brunet o czekoladowych oczach. Leżałam w wannie niecałą godzinkę dolewając co chwila ciepłej wody. Odprężyło mnie to. Wyszłam z wanny i wytarłam się dokładnie ręcznikiem. Zawinięta w ręcznik wróciłam do pokoju. Ubrałam koronkową bieliznę a na to wcześniej przygotowane rzeczy. Zrobiłam makijaż z umiarem czyli duże kreski eyelinerem , maskara i błyszczyk o smaku mango. Włosy wysuszyłam i zostawiłam je naturalnie skręcone. Chwyciłam telefon i wybrałam numer Effy. Zaproponowałam jej żeby wpadła do mnie teraz. Zeszłam do salonu gdzie siedziała mama z rodzeństwem i jak zwykle oglądali filmiki  z dzieciństwa.
-ślicznie wyglądasz - powiedziała mi rodzicielka
- dzięki
- idziesz na randkę ?
- nie , na domówkę do nowych sąsiadów - zaśmiałam się.
Chwile później przyszła Effy.Wyglądała przepięknie.Wypiłyśmy po jednym piwie i wyszłyśmy z domu. Przed domem chłopców stała masa ludzi. 'Mała domówka' Mhm coś mi się nie wydaję .Weszłyśmy do środka przez otwarte drzwi i od razu zaczęłyśmy rozglądać się za chłopcami.Całkiem nieźle się tu urządzili przez ten dzień . Przy mini barku siedział Liam który rozmawiał z piękną brunetką z burzą loków . Effy usiadła na kanapie obok barku a ja postanowiłam poszukać Zayna. Nie wiem czemu , ale ciągnęło mnie do niego. Jest taki inny..wyjątkowy . Jest widzę go , stoi obok tarasu , ale nie sam. Stoi z blondynką w krótkich włosach z toną makijażu. No tak na pewno ma dziewczynę . Usiadłam przy barze i poprosiłam o piwo i drinka po czym szybko to wypiłam. Chwile później dosiadł się do mnie Harry.
- i jak ? - spytał.
- pijesz?
- zawsze - uśmiechnął się szyderczo.
Siedzieliśmy z Harrym i co rusz wypijaliśmy po kieliszku czystej.
- ostra sztuka z Ciebie - uśmiechnął się i puścił mi oczko.
Nic nie odpowiedziałam tylko pociągnęłam go na parkiet. Przetańczyliśmy trzy piosenki dobrze się przy tym bawiąc. Wróciliśmy na parkiet ponownie zamawiając po kilka kolejek. Plan na dziś ; napić się i zapomnieć.
- cześć śliczna - usłyszałam zza pleców.
Odwróciłam się i zobaczyłam mulata . W jego oczach można było dostrzec iskierki i ten śnieżnobiały uśmiech. Zatraciłam się w jego czekoladowych oczach.
- halo ? mam coś na twarzy? - zaśmiał się .
- nie nic - uśmiechnęłam się i odwróciłam plecami do niego.
- może zatańczysz ? - spytał.
- właściwie to czemu nie - posłałam mu uśmiech.
Wstałam i ruszyłam  na parkiet z Malikiem.
Skończyła się piosenka więc DJ włączył coś wolniejszego .No cholera pomyślałam.
Przecież nie mogę się w nim zakochać.
Brunet przysunął się do mnie i delikatnie objął , położyłam głowę na jego ramieniu i zatraciłam się.
Wdychałam zapach jego perfum zmieszany z alkoholem i tytoniem. Coś idealnego.
- ciesze się , że przyszłaś - wyszeptał mi do ucha co mimowolnie spowodowało u mnie falę dreszczy.
Nic nie odpowiedziałam tylko odsunęłam się. Czemu to zrobiłam nie wiem . Spojrzałam na Zayna który patrzył na mnie zdziwionym wzrokiem i wyszłam z domu na taras. Czemu tak szybko się zakochuję ? Nie chcę znowu cierpieć , dopiero co pozbierałam się po Maxie. Usiadłam się na huśtawce i zamknęłam na chwilę oczy.
-zrobiłem Ci coś ? uraziłem ? jak tak to przepraszam - usłyszałam głos.
Otworzyłam oczy i zobaczyłam Zayna.
- nie , oczywiście , że nie - uśmiechnęłam się przymusowo
- to co jest ?
- masz tak , że coś się dzieje nawet jak tego nie chcesz ? - spytałam.
- nie.
- to dobrze .
Wstałam i weszłam z powrotem do domu. Zahaczyłam po drodze Effy i powiedziałam jej , że wracam do domu. Wyszłam z mieszkania chłopców i przeszłam na drugą stronę . Od kluczyłam drzwi i weszłam do środka po cichu by nikogo nie obudzić. Wzięłam z kuchni wodę na rano i jabłko i od razu udałam się do swojego pokoju. Ściągnęłam ubrania , buty i ubrałam piżamę . Wzięłam fajki i wyszłam na balkon z którego miałam świetny widok na dom chłopców.  Czemu wyszłam ? Czemu go zostawiłam samego
? Nie wiem to zbyt trudne do mnie. Mój charakter jest dziwny , nawet jak czegoś chcę  odpycham to. Odpaliłam papierosa i zaciągnęłam się. Muzyka z imprezy roznosiła się po całym osiedlu.Zgasiłam fajkę i weszłam do środka . Położyłam się do łóżka i zasnęłam.



**
to co pięć komentarzy  i jutro następny ?

sobota, 25 sierpnia 2012

first chapter *maybe you change my life ?*




Obudził mnie krzyk taty. Budził mnie co ranka.Była to już zwykła codzienność która mnie dołowała.
Codzienne kłótnie rodziców były męczące , ja dawałam sobie radę , gorzej było z moim rodzeństwem.
Cassie wychodziła z domu i wracała po nocy , Justin wychodził grać w piłkę nożną z kolegami a mała Cloe była skazana na wysłuchiwanie tej całej kłótni .Kłócili się o wszystko bez powodu , ojciec całymi dniami pił piwa.
Odbijało mu i wyżywał się na mamie. Wstałam z łóżka i od razu udałam się do swojej łazienki.
Tak miałam swoją łazienkę , własną część domu i swój taras. Jesteśmy dosyć bogatą rodziną , ale z miłą chęcią oddałabym to wszystko za normalną rodzinę . Wzięłam szybki prysznic poczym wysuszyłam swoje długie włosy i wyprostowałam je.  Umyłam zęby i wymalowałam się . Nie lubiłam przesadzać z makijażem więc tylko delikatnie wymalowałam rzęsy tuszem i zrobiłam małe kreski nad powiekami. Wróciłam do pokoju i przeszukałam moją garderobę . Wyciągnęłam z niej rozciągnięty brązowy sweterek , krótkie spodenki z motywem kwiatów. Wyciągnęłam dodatki z szafy obok i ubrałam się. Efekt końcowy był całkiem niezły.
Schowałam telefon do torebki i zeszłam na dół. Przywitałam się z rodzicami i weszłam do kuchni. Wzięłam jabłko z miski i wyszłam z domu .Pogoda była typowo londyńska.  Zachmurzone niebo i silny wiatr. Przede mną stała wielka biała furgonetka. No tak pewnie znowu ktoś się wprowadza. Rozglądnęłam się jeszcze raz po okolicy i ruszyłam przed siebie. Jakie miałam plany na dzisiaj ? Żadnych , byle by wyjść z domu i ponownie nie słuchać kłótni. Wyciągnęłam z torebki słuchawki i telefon. Puściłam Imagine - Johna Lennona i napisałam sms'a do Effy żeby przyszła do parku za dwadzieścia minut. Doszłam do parku i usiadłam się na 'naszej' ławce. Wyciągnęłam słuchawki z uszu i z powrotem schowałam do torebki. Przede mną znajdowało się boisko do piłki nożnej a tuż obok do koszykówki. Przyglądałam się uważnie piątce chłopców grających w koszykówkę a przynajmniej usiłujących grać w koszykówkę.
Jeden z nich wyglądał słodko rzucając z daleka do kosza i gdy mu się nie udawało robił minę złoczyńcy. Chłopcy wydawali się być przystojni.
- Hej - krzyknęła mi nad uchem Effy
- ej przestraszyłaś mnie - zaśmiałam się.
Usiadła obok mnie i również zaczęła się przyglądać grającym.
- znasz ich  ? - zapytała mnie
- mieszkam w Londynie przez miesiąc , skąd mam ich znać ? - ponownie się zaśmiałam.
- no nie wiem , niezłe ciacha z nich - uśmiechnęła się szeroko
- to może usiądziemy się na tej ławce obok boiska ? 
- dobry pomysł - ponownie pokazała szereg białych zębów.
Przeniosłyśmy się na ławkę która znajdowała się jakieś trzy metry od kosza. Z bliska chłopcy byli jeszcze bardziej przystojni. Jeden z nich był całkiem w moim typie mulat , czarne oczy , ciemne włosy i nieziemski uśmiech. 
- ej , co ty taka zapatrzona ? - zaśmiała się Eff
- nie nic - odpowiedziałam i zatopiłam wzrok w koszu.
Chłopcy zaczęli się popisywać , było to widać . Rzucali za trzy punkty.
- chcecie z nami zagrać - spytał dość głośno blondyn o niebieskich oczach.
- ehm ja nie bo nie potrafię , ale może koleżanka - zaśmiałam się.
- a ja idę - uśmiechnęła się szeroko Eff
- no chodź zagramy mecza - uśmiechnął się mulat
- ale jak przegracie przeze mnie to będzie twoja wina - puściłam mu oczko.
Przedstawiłyśmy się chłopakom i oni nam.
Byłam w drużynie z Zaynem i Harrym a Eff z Niallem i Louisem bo Liam musiał iść do swojej dziewczyny. Na początku przegrywaliśmy , ale gdy ja wzięłam się do roboty przegoniliśmy ich sześcioma punktami i tak o to wygraliśmy. Po skończonej grze przybiliśmy sobie z Harrym i Zaynem piątki i usiedliśmy na ławce. 
- macie coś do picia ? -zapytałam
- mam herbatę mango - zaśmiał się loczek
Napiłam się herbaty i oddałam bidon lokatemu.
- macie jakieś plany na wieczór ? -spytał Zayn
Spojrzałam na Eff i odpowiedziałam , że właściwie nie. Chłopcy zaprosili nas na małą domówkę urządzaną z powodu przeprowadzki. No tak chłopcy będą mieszkali na przeciwko mnie. Dochodziła już szesnasta a do chłopców miałyśmy przyjść o dziewiętnastej więc pożegnałyśmy się z nimi i udałyśmy do swoich domów. 



****
chcecie abym pisała dalej ? wystarczy pięć komentarzy a jutro pojawi się nowy rozdział ;) liczę na szczere opinie :D
chcecie abym dodała bohaterów ? czy sami wolicie sobie ich wyobrazić ?